STRONA GŁÓWNA

- Styczeń 2010 -

15.01.2010r. Wyjechałem szukać ludzi pod gruzami miasta Port au Prince na Haiti.






- Wrzesień 2009 -

20.09.2009r. Na wystawie Klubowej w Łodzi zostałem najpiękniejszym płowym psem wystawy.






- Maj 2009 -



Dnia 02.05.2009r. odeszła Nasza Kochana AISHA. Kochamy Cię i będziemy pamiętać.


Dokładnie ta strona Nieba jest zwana Tęczowym Mostem. Kiedy zwierzę umiera, udaje się w to specjalne miejsce, które dla nas pozostających tutaj jest niedostępne.

Są tam łąki i wzgórza dla wszystkich naszych Wyjątkowych Przyjaciół, więc mogą razem bawić się i biegać. Jest mnóstwo jedzenia, wody i słońca - nasi Przyjaciele żyją w cieple i dostatku. Wszystkim zwierzętom, które były chore i stare zostaje przywrócone zdrowie i wigor; ranne i okaleczone zostają uzdrowione i są znowu silne, dokładnie takie, jakie pozostały w naszych wspomnieniach i w snach z dni minionych.

Są tam szczęśliwe i zadowolone, z wyjątkiem jednej, małej rzeczy: każde z nich tęskni za kimś wyjątkowym, za kimś kto pozostał. Razem bawią się i biegają ale przychodzi taki dzień, kiedy jedno z nich nagle zatrzymuje się i spogląda w dal. Jego błyszczące oczy patrzą uważnie; jego ciało zaczyna drżeć. Raptem oddziela się od innych, leci przez zieloną trawę, szybciej i szybciej... Poznał Cię! I kiedy Ty i Twój Przyjaciel wreszcie się spotkaliście, przytulacie się do siebie w radości ponownego połączenia - nigdy nie będziecie rozdzieleni. Deszcz szczęśliwych pocałunków na Twojej twarzy, ręce tulą ukochaną głowę, znów patrzysz w te ufne oczy, które tak dawno odeszły z Twojego życia, ale na zawsze pozostały w sercu... Razem przechodzicie przez Tęczowy Most...

...naszym Braciom Mniejszym, którzy odeszli...



- Maj 2009 -

Cała rodzina Szulc oraz Macho pragną serdecznie podziękować dr. Bogdanowi Korczakowi, dr. Tomaszowi Gradzińskiemu oraz wszystkim pracownikom lecznicy "POD KONIEM" w Łodzi za zaangażowanie i pomoc w ratowaniu życia AISHY.



- Styczeń 2007 -

Hej. Opłacało się jechać tyleeee.... kilometrów na południe Europy. 14 stycznia nie dość, że widziałem fajowy zamek to jeszcze zostałem Championem Słowenii.



- Grudzień 2006 -

W święta Mikołaj przyjechał z bardzo dziwnymi reniferami ;)





- Listopad 2006 -



W drodze na World Dog Show przyjechały z Austrii moje dzieci. Córeczka Queoma i 2 synków: Manitou i Yukon z hodowli Donatien Marquis de Sade wraz z hodowczynią Petrą Loibner.



Zostałem V-ce zwycięzcą świata na World Dog Show w Poznaniu.



Teraz mam "luzik".



- Czerwiec 2006 -

W Helsinkach na wystawie European Winner 2006 zostałem V-ce zwycięzcą Europy.





- Wrzesień 2005 -

Witam Kochane Misiaczki - przepraszam, że tak mało tu piszę ale jestem ciut zagoniony... Teraz zapraszam do zobaczenia co mi przybyło w tytułach:), a za parę dni, no może góra tygodni będę miał nowe fotki.... zaglądajcie więc czasami... :) Uciekam bo Makary i Dorotka czekają:)

Uff miło jest pisać o pięknych rzeczach , o pięknych okolicach opowiadać pięknym fotografiami a o wspaniałych wakacjach z Dorotą i Makarym to nic tylko westchnąć na myśl gdzie się było i co zobaczyło :) Wspomnień czar w galerii wakacje 2005, popatrzcie gdzie byłem, co widziałem i jak Makary mnie ładnie uwiecznił .... hmmmm na wszystkich zdjęciach ...




poza tym trochę faktów wystawowych ...

za nami już tak ... Warszawa i wystawa Międzynarodowa na której zdobywamy CWC. Potem chwilka na zmianę wozu i jedziemy do Węgier gdzie na wystawie Międzynarodowej w Szambothely otrzymuje CAC !!! Dzień później wystawa także międzynarodowa tym razem w Austrii - w Oberwart - tam mimo zajętego drugiego miejsca i tytułu res.CAC zarywam ... piękną płową panienkę ... z którą bez namysłu się zaręczam :)




Po powrocie do Polski lądujemy w Chojnicach gdzie zdobywamy CWC , NPWR , BOB i finał BOG. Deser zostawiłem sobie w Sopocie gdzie zdobywam kolejne CWC , kolejny NPWR , 13 -sty CACIB !!! a na koniec BOB i II lokatę na BOG :) Oczywiście niczego bym nie zdobył bez Doroty która mnie ładnie i z gracją wystawia jak i Makarego który ładnie się nabiega wkoło ringu ... i on myśli że ja go nie widzę :):)

Miłego oglądanie wiec życzę :) a małemu Edgarkowi z Hucińskiego Gaju gratuluję Zw. Młodzieży w Sopocie !!!




- Maj 2005 -

... z ostatniej chwili ...

  To że nie lubię się chwalić  wiecie wszyscy ....:), ale podam do oficjalnej wiadomości, że podczas ostatniego weekendu będąc  na wystawie klubowej w Belgii, pokonałem swoich konkurentów w klasie użytkowej, natomiast w dzień drugi z powodzeniem udało mi się wystartować  i zaliczyć trudną Selekcję Belgii  :)

nio i urlopik w pracy w końcu dali ... wyjazd, gonitwy kotów i plaża ... to jest to co tygrysy lubią najbardziej ...  przy okazji małe bieganie wokoło ringu i małe sukcesy w Polsce i duże za granicą

MWPR - Opole 2005 - 2 doskonały,
MWPR - Zadar - Chorwacja - 1 doskonały, CAC, NPWR, CACIB, BOB - II w BOG
MWPR - Zadar - Chorwacja - 1 doskonały, CAC, NPwR, CACIB, BOB 
Klubowa Wystawa Briardów Austria 2005 - res.CAC
Klubowa Wystawa Briardów Słowacja 2005 - CAC

no i mała ciekawostka ... jeśli byście nas nie znali to pewnie nie uwierzylibyście w tą  historię ...  a więc ... Czekamy na wybór najlepszego psa z Grupy I na Międzynarodowej Wystawie w Zadarze i w pewnym momencie zapraszają nas na ring. Oczywiście jak wiecie Dorocie nie trzeba dwa razy powtarzać. Z grona 13 piesków zostajemy wybrani do ścisłego finału, a w tym  finale zajmujemy 4/5 miejsce. Niby nic szczególnego prawda ? Po zejściu z ringu  zostajemy wezwanie na ring po raz kolejny tym razem do wyboru najlepszego psa Grupy I ....? Deja - vu? Okazało się , że braliśmy udział i w wyborze najlepszego pieska grupy I jak i w wyborze najlepszego ... pieska z klasy młodzieży .... trochę mnie to odmłodziło ...:):)

Podesłałem znajomemu z Dąbrowy Górniczej jedno zdjęcie ... oto one ... i wszystkim którzy twierdzą, że mam ogon do góry wreszcie mam dowód że tak nie jest :)

Macho

 

- Kwiecień 2005 -

oglądając zdjęcia, które mi zrobiono czasem się zastanawiam , czy aby nie jestem wiewiórka albo atrakcyjnym modelem ...:)

>


Śniegi stopniały pora ruszać na przeszkody ..., rozruszać nieco Makarego, który niby ma dużo na głowie :), ale pobiegać mu się czasem nie chce... - tylko by robił teraz zdjęcia.


Pani wiosenka do nas dotarła   -  pora na podryw :))

 

Copyright (c) 2005 broyt.pl